Żyję!


Posted from Hualpén, Bío Bío Region, Chile. Po prawie miesiącu odpoczynku czuję, że zaczynam żyć. Olivia, która przyjęła mnie w Concepción jest psychologiem i próbowała znaleźć powód mojego znudzenia podróżą. Jak dla niej to może być "okres adaptacji do nowej sytuacji". Ja wymyśliłem, że może odczuwam polską jesień i zapadam w hibernację. Wychodzi jednak na … Czytaj dalej Żyję!

Niewiele ostatnio piszę, ale co tu pisać..


Posted from Mendoza, Mendoza Province, Argentina. Mendoza pachnie bzami i dobrymi perfumami.. czasami też winem, pizzą lub marihuaną. Spędziłem tam prawie tydzień z powodu zamkniętej granicy do Chile, całkiem przyjemne miasteczko. Gdy granica była już przejezdna, udałem się do Santiago. Zatrzymałem się tam u znajomych poznanych w Ekwadorze i spędziłem u nich kolejne kilka dni. … Czytaj dalej Niewiele ostatnio piszę, ale co tu pisać..

Chwila wolności.. czyli jak to się zaczęło


Posted from Warsaw, Masovian Voivodeship, Poland. Pewnego dnia będąc w Parku Praskim, obserwowałem niedźwiedzia. Wyglądał na przygnębionego bezsilnością. Chodził w tą i z powrotem po betonowym wybiegu, jakby nie mógł znaleźć swojego miejsca, odrobiny natury, dziczy, sensu życia.. Zatrzymała się obok mnie jakaś para. Nie wiem jak się zaczęło, ale chłopak tłumaczył, że niedźwiedź jest … Czytaj dalej Chwila wolności.. czyli jak to się zaczęło

Ta podróż robi się coraz bardziej męcząca..


Posted from Córdoba, Cordoba, Argentina. Z Tucuman do Cordoby 8 godzin, noc na dworcu i o świcie kolejne 12 godzin do Mendozy, a na zakończenie jeszcze mnie podwiozła argentyńska kabaryna. Wszystko zaczęło się od błędu, że wziąłem busa w Tucuman od razu, czyli w południe, zamiast zaczekać i wziąć na noc. Dojechałem do Cordoby koło … Czytaj dalej Ta podróż robi się coraz bardziej męcząca..

Cafayate


Posted from Cafayate, Salta Province, Argentina. Miasteczko słynie z wyrobu serów i wina, więc co tu dużo pisać – wino białe, wino tinto, wino z rana, wino wieczorem, do obiadu, do kolacji, na deser lody o smaku wina.. i tak kilka dni zlecialo. 4 dnia ruszyłem łapać stopa. Pisałem ostatnio, że słabo to działa w … Czytaj dalej Cafayate

Camping na odludziu, czyli +500 nowych zdjęć :)


Posted from Salta Province, Argentina. Ponieważ łapanie stopa szło jak krew z nosa, a w oddali zauważyłam ładne jezioro, naszło mnie na camping. Choć nie byłem przygotowany – jakieś 200ml wody i nic do jedzenia, to jednak serce wygrało z umysłem. Byłem już trochę zmęczony, a droga dłuższa niż się wydawało, ale było warto. Laguna … Czytaj dalej Camping na odludziu, czyli +500 nowych zdjęć 🙂

Argentyna :)


Posted from Purmamarca, Jujuy, Argentina. Już przed przyjazdem miałem nadzieję, że będzie dobrze i nie chcę chwalić dnia przed zachodem, ale pomimo dość gęstych chmur, już mi się podoba. Pierwsze dwa dni spędziłem w niewielkiej wiosce, Purmamarca – mili ludzie (ze sprzedawca w sklepie przegadałem pół godziny, zanim podał mi 2 bułki, o które poprosiłem), … Czytaj dalej Argentyna 🙂

Salar de Uyuni


Posted from Potosi Department, Bolivia. 3 dni w cholernej soli, piasku i kurzu, na cholernym zimnie, wietrze i słońcu. Noclegi na wysokości 4300m, gdzie nie da się spać, bo głowa pęka. Złapałem przeziębienie, a na ustach do tej pory mam strupy i opuchliznę. Mimo wszystko polecam! 🙂 Wyjazd raczej ciężko zorganizować na własną rękę, szczególnie … Czytaj dalej Salar de Uyuni

Boliwia


Posted from La Paz Department, Bolivia. Z granicy do Copacabana niestety nie było transportu (niedziela, wybory), o czym poinformował mnie już urzędnik, więc kontynuowałem spacer. Z dwiema spotkanymi dziewczynami wymieniłem resztę pieniędzy z Peru. 4 razy pytałem o odległość do miasta i na przemian otrzymywałem odpowiedź 30 minut lub 3 godziny. Z tego co przeczytałem … Czytaj dalej Boliwia

Bye bye Peru


Posted from Puno, Puno, Peru. W Cusco spędziłem jeszcze jedną noc, by następnego dnia wyruszyć w stronę Bolivii. Zgodnie z planem wziąłem busa do najbliższej wioski, a tam wróciłem do podróży autostopem – od razu poczułem, że żyję 😉 Pierwsze dwie wioski przeszedłem piechotą i dopiero po kilku kilometrach zatrzymał się mężczyzna z rodziną. Jak … Czytaj dalej Bye bye Peru