Zgrzyty w zespole


Posted from Santa Marta, Magdalena, Colombia. Wieczorem przeszliśmy się po mieście. Bardzo miło i spokojnie, dość sporo turystów, sympatyczne kawiarenki i restauracje.. na jedną się w końcu skusiliśmy. Zamówiłem kanapkę z kurczakiem, ale szczerze – była to najlepsza kanapka jaką w życiu jadłem! (a może głód zrobił swoje) Wyglądała dość zwyczajnie, ale w smaku dosłownie … Czytaj dalej Zgrzyty w zespole

Granica Wenezuela – Kolumbia


Posted from North Santander, Colombia. 04.07.2015 Coś długi post mi wyszedł.. jak coś to omijajcie akapity 😉 Ciężko było wyjechać z Wenezueli.. pomijając wczorajsze spóźnienie, złapaliśmy dzisiaj busa kolo 8 rano.. po około 2 godzinach już przekroczylismy granicę, jednak musieliśmy się wracać, bo trzeba wbić w paszport wyjazd z Wenezueli i wjazd do Kolumbii. Ogólnie … Czytaj dalej Granica Wenezuela – Kolumbia

Spełniaj marzenia


Posted from Táchira, Venezuela. Tak sobie siedzę i myślę.. rok temu, nie przyszłoby mi do głowy, że wyjadę poza Europę.. bo i gdzie, po co i za co. Szczytem marzeń był wyjazd do Anglii lub Norwegii i "zbijanie kokosów", a teraz? Zapie*dalam jakimś lokalnym busem pełnym latynosów, po zboczach gór, z Wenezueli do Kolumbii! Z … Czytaj dalej Spełniaj marzenia

To już piątek?? Podsumowanie Wenezueli


Posted from San Cristobal, Táchira, Venezuela. Jedziemy do San Cristobal, skąd będziemy mieli przesiadkę do Cùcuty. Znowu siedzę na końcu, na środku, ale to już nie to samo co ostatnio 😉 Przejazdy są bardzo dobrze zorganizowane, a mieszkańcy sobie pomagają. Jak juz wspomniałem busy odjeżdżają dopiero jak są pełne, a dodatkowo po drodze wskakują sprzedawcy … Czytaj dalej To już piątek?? Podsumowanie Wenezueli

Kolejny dzień w Meridzie


Posted from Merida, Mérida, Venezuela. Przedłużyliśmy hotel o jedną noc. Zrobiliśmy sobie spacer po mieście, trochę zdjęć, zjedliśmy śniadanie i odpoczywamy przed dalszą podróżą. Co do jedzenia jest bardzo smaczne. Popularne są "pierożki" z najrozmaitszym nadzieniem – kurczak, wołowina, wieprzowina, chorizo – wszystko w sosie, odpowiednio przyprawione i z dodatkiem warzyw. Bardzo często spotyka się … Czytaj dalej Kolejny dzień w Meridzie

Chillout w Meridzie


Posted from Merida, Mérida, Venezuela. Dzisiaj dzień chilloutu po podróży. Pod koniec drogi, na jednym z przystanków podjechały psy i jeden podszedł do luku bagażowego (my jeszcze nie wysiadaliśmy), żeby zmacać mój plecak – później na oriencie sprawdzałem czy nie podrzucił mi jakiegoś gówna, ale niby wszystko spoko, wiec nie wiem o co chodziło. Mérida, … Czytaj dalej Chillout w Meridzie

Sorry za milczenie


Posted from Santander Department, Colombia. ..ale nie podejrzewalem ze w raju nie będzie neta 😉 i ciągle albo brak WiFi albo brak czasu. Juz jesteśmy w Meridzie. Zaraz wrzucę zaległe posty, bo juz kilka się uzbierało, a na zdjęcia jeszcze chwilę musicie poczekać. Ogólnie staramy się już opuścić Wenezuele i kierować do Kolumbii – nie … Czytaj dalej Sorry za milczenie

Straciłem portfel.. jedziemy do Meridy


Posted from Caracas, Capital District, Venezuela. K*, siedzę w autokarze do Meridy, pod podłogą, na ostatnim, sztywnym siedzeniu o szerokości wąskiej dupy, gdzie cały autokar jest z luksusami typu podnóżki i wielkie rozkładane siedzenia. Czuję się jak w jebanym luku bagażowym – ciasno, ciemno i zimno (30cm za głową mam nawiew wielkości 80x30cm, którego nie … Czytaj dalej Straciłem portfel.. jedziemy do Meridy

Ucieczka z raju


Posted from Chichiriviche de la Costa, Vargas, Venezuela. 30.06.2015 „Ucieczka z raju” Ten post ukaże się kiedy indziej lub gdzie indziej, bo hmm.. bardzo dużo w nim się dzieje, albo w mojej głowie

Mój plan na życie legł w gruzach..


Posted from Chichiriviche de la Costa, Vargas, Venezuela. Skrzeczenie papug, hiszpański mieszkańców i jeżdżące motocykle przebudzily mnie już o 5 rano. Poleżałem do 9 i poszliśmy na plażę. Dziadek spotykany dzień wcześniej, zaproponował nam śniadanie – pyszna, nadziewana ryba ze smażonymi bananami i arepa (taka ichniejsza, płaska, okrągła bułka). Ponieważ ludzie żyją tu głównie z … Czytaj dalej Mój plan na życie legł w gruzach..