Spełniaj marzenia

Posted from Táchira, Venezuela.

Tak sobie siedzę i myślę.. rok temu, nie przyszłoby mi do głowy, że wyjadę poza Europę.. bo i gdzie, po co i za co. Szczytem marzeń był wyjazd do Anglii lub Norwegii i "zbijanie kokosów", a teraz? Zapie*dalam jakimś lokalnym busem pełnym latynosów, po zboczach gór, z Wenezueli do Kolumbii!

Z TEJ Wenezueli, którą ogląda się w telenowelach lub wspomina przy okazji najniebezpieczniejszego miasta świata i do TEJ Kolumbii, o której ogląda się filmy i mówi wyłącznie w kontekście karteli narkotykowych, broni, partyzantki i Pablo Escobara.. albo w sumie w ogóle się nie mówi, bo to tak odległe jakby istniało tylko w filmach.. nie wiem jak Wy, ale ja nie ogarniam.

Od spełnienia marzeń dzieli nas przeważnie tylko chwila odwagi do postawienia pierwszego kroku – idź za głosem serca – jak to ktoś mi powiedział, gdy biłem się z myślami o rzuceniu bardzo dobrej pracy.

"The secret of getting ahead is getting started"
– Mark Twain (swoją drogą, jakoś dużo jego cytatów mi podchodzi)

Wiele osób mówi, że zazdrości.. jeżeli ktoś Ci imponuje tym co robi, to mu nie zazdrość, tylko bierz z niego przykład, czerp inspiracje! Jeżeli chcesz coś zrobić, znajdź kogoś, kto już to zrobił i podpatrz w jaki sposób. Samo "marzenie o marzeniach" czy zazdroszczenie, nie odmieni Ci życia w cudowny sposób (w większości przypadków).

Wymówki, że to czy tamto, możesz wymyślać do usranej śmierci i chuj z tego. Wczoraj w Wenezueli widzieliśmy backpackera z plecakiem wielkości mojego. I co z tego? A no to, że był ku*wa bez jednej nogi i zapie*dalał o kulach! A ktoś mi mówi, że nie może tego czy tamtego bo.. bla bla bla??

Żeby coś osiągnąć, trzeba zacząć coś w danym kierunku robić, działać i wierzyć, że wszystko jest możliwe (bo czemu miałoby k* nie być!?), a później.. później problemem jest tylko wymyślanie nowych marzeń.. a raczej planowanie nowych celów..