Straciłem portfel.. jedziemy do Meridy


Posted from Caracas, Capital District, Venezuela. K*, siedzę w autokarze do Meridy, pod podłogą, na ostatnim, sztywnym siedzeniu o szerokości wąskiej dupy, gdzie cały autokar jest z luksusami typu podnóżki i wielkie rozkładane siedzenia. Czuję się jak w jebanym luku bagażowym – ciasno, ciemno i zimno (30cm za głową mam nawiew wielkości 80x30cm, którego nie … Czytaj dalej Straciłem portfel.. jedziemy do Meridy

Ucieczka z raju


Posted from Chichiriviche de la Costa, Vargas, Venezuela. 30.06.2015 „Ucieczka z raju” Ten post ukaże się kiedy indziej lub gdzie indziej, bo hmm.. bardzo dużo w nim się dzieje, albo w mojej głowie

Mój plan na życie legł w gruzach..


Posted from Chichiriviche de la Costa, Vargas, Venezuela. Skrzeczenie papug, hiszpański mieszkańców i jeżdżące motocykle przebudzily mnie już o 5 rano. Poleżałem do 9 i poszliśmy na plażę. Dziadek spotykany dzień wcześniej, zaproponował nam śniadanie – pyszna, nadziewana ryba ze smażonymi bananami i arepa (taka ichniejsza, płaska, okrągła bułka). Ponieważ ludzie żyją tu głównie z … Czytaj dalej Mój plan na życie legł w gruzach..

Trafiliśmy do raju :)


Posted from Chichiriviche de la Costa, Vargas, Venezuela. Złapaliśmy busa do miasta Gueira, a stamtąd do Chichiriviche z jeszcze jedną przesiadką. W autobusie spotkałem chyba drugą osobę mówiąca po angielsku.. po 10 minutach rozmowy, wysiadając chciał zapłacić za mój bilet. Ogólnie ludzie są raczej mili i przyjaźni. Zawsze jak mamy problem, pojawia się ktoś i … Czytaj dalej Trafiliśmy do raju 🙂

Chichiriviche


Posted from Vargas, Venezuela. Dzisiaj opuszczamy Caracas i kierujemy się do Chichiriviche – podobno najpiękniejsze plaże w Ameryce Południowej, przekonajmy się 😉

Kieszonkowcy w metrze


Posted from Caracas, Capital District, Venezuela. Dzisiaj z samego rana, po wejściu do metra, kieszonkowcy podnieśli mi na kilka ładnych godzin ciśnienie lepiej niż kawa, której nie piję.. jakiś niezdarny, mocno sztuczny tłum, typ się wygiął w dziwny sposób żeby wywrzeć nacisk na boczną kieszeń (miałem coś jakby bojówki), a później widziałem jak próbował ją … Czytaj dalej Kieszonkowcy w metrze

To był dobry dzień :)


Posted from Willemstad, Curaçao, Curaçao. Po śniadaniu zaczekaliśmy na busa do wspomnianego parku, niestety przespaliśmy przystanek i wylądowalismy znowu na plaży (ogólnie wszystkie plaże na które trafiliśmy były cholernie kamieniste, wiec do wody wchodzi się jak po tłuczonym szkle). Trochę kąpieli, podziwianie rybek i żółwi i próba złapania stopa – 3 sekundy (słownie trzy) i … Czytaj dalej To był dobry dzień 🙂

Trudne początki..


Posted from Curaçao, Curaçao. Wczoraj był ciężki dzień z ciężkim plecakiem.. juz około godziny 10 rano, miałem wrażenie (i nadzieje) ze jest conajmniej 16. Plecak ciężki, słońce praży, nuda i zwątpienie ile wytrzymam z planowanych wstępnie 3 miesięcy.. druga połowa dnia tez ciężka – do wieczora pod palmowymi parasolami na plaży, a między czasie kąpiele … Czytaj dalej Trudne początki..

Odwiąż liny i opuść bezpieczną przystań


Posted from Curaçao, Curaçao. Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le po­myślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, od­kry­waj. – Mark Twain