Trudne początki..

Posted from Curaçao, Curaçao.

Wczoraj był ciężki dzień z ciężkim plecakiem.. juz około godziny 10 rano, miałem wrażenie (i nadzieje) ze jest conajmniej 16. Plecak ciężki, słońce praży, nuda i zwątpienie ile wytrzymam z planowanych wstępnie 3 miesięcy.. druga połowa dnia tez ciężka – do wieczora pod palmowymi parasolami na plaży, a między czasie kąpiele w błękitnym morzu Karaibskim, ale kto mówił ze będzie lekko. Wieczorem obok 5 gwiazdkowego Hiltona i Mariottu, znaleźliśmy wspaniały apartament (milion gwiazd) z widokiem na morze. Około 4 rano obudził mnie prysznic i przeniosłem się pod parasol, a Marcie to nie przeszkadzało.

Mieszkańcy curacao juz od świtu przychodzili się kąpać w morzu, wiec mogłem podziwiać ich egzotyczną urodę. Dzisiaj plecak wydaje się cięższy, ale dzień zapowiada się lżejszy (bo ostatni na tej pięknej wyspie). Jutro rano lecimy do Wenezueli, a póki co śniadanie w Subwayu i wycieczka do parku narodowego.

Zaraz postaram się wrzucić kilka zdjęć. Miłego popołudnia!