Posted from Mendoza, Mendoza Province, Argentina.
Mendoza pachnie bzami i dobrymi perfumami.. czasami też winem, pizzą lub marihuaną. Spędziłem tam prawie tydzień z powodu zamkniętej granicy do Chile, całkiem przyjemne miasteczko. Gdy granica była już przejezdna, udałem się do Santiago. Zatrzymałem się tam u znajomych poznanych w Ekwadorze i spędziłem u nich kolejne kilka dni.
Obecnie jestem w Valparaiso w Chile i przyznam, że jego uliczki przypadły mi do gustu. Wszędzie pełno jest murali, graffiti i kolorowych domków. Do tego położenie nad Pacyfikiem i mieszkanie w bloku, na wzgórzu, z widokiem z góry na to wszystko 🙂
Zastanawiałem się czy jechać na Patagonię, ale między czasie odezwała się dziewczyna z Rosji, która niebawem też się tam wybiera i dogadaliśmy się, że pojedziemy razem. Skoro mam już towarzystwo, to sprawdzę czy faktycznie jest tam tak pięknie. Problem mam jedynie z kupnem bardziej odpowiednich butów – w Chile największy numer to przeważnie 44, a jak już znajdzie się coś większego to nie wiem czy się śmiać czy płakać – szkoda gadać.
Zmieniłem nazwę strony na instagramie: instagram.com/zyjpokizyjesz choć poprzednia chyba wciąż działa. Ostatnio wrzucam tam więcej zdjęć niż tutaj więc zapraszam (tutaj mam zaległości jeszcze od Bolivii).