Kolejny dzień w Meridzie


Posted from Merida, Mérida, Venezuela. Przedłużyliśmy hotel o jedną noc. Zrobiliśmy sobie spacer po mieście, trochę zdjęć, zjedliśmy śniadanie i odpoczywamy przed dalszą podróżą. Co do jedzenia jest bardzo smaczne. Popularne są "pierożki" z najrozmaitszym nadzieniem – kurczak, wołowina, wieprzowina, chorizo – wszystko w sosie, odpowiednio przyprawione i z dodatkiem warzyw. Bardzo często spotyka się … Czytaj dalej Kolejny dzień w Meridzie

Chillout w Meridzie


Posted from Merida, Mérida, Venezuela. Dzisiaj dzień chilloutu po podróży. Pod koniec drogi, na jednym z przystanków podjechały psy i jeden podszedł do luku bagażowego (my jeszcze nie wysiadaliśmy), żeby zmacać mój plecak – później na oriencie sprawdzałem czy nie podrzucił mi jakiegoś gówna, ale niby wszystko spoko, wiec nie wiem o co chodziło. Mérida, … Czytaj dalej Chillout w Meridzie

Sorry za milczenie


Posted from Santander Department, Colombia. ..ale nie podejrzewalem ze w raju nie będzie neta 😉 i ciągle albo brak WiFi albo brak czasu. Juz jesteśmy w Meridzie. Zaraz wrzucę zaległe posty, bo juz kilka się uzbierało, a na zdjęcia jeszcze chwilę musicie poczekać. Ogólnie staramy się już opuścić Wenezuele i kierować do Kolumbii – nie … Czytaj dalej Sorry za milczenie

Straciłem portfel.. jedziemy do Meridy


Posted from Caracas, Capital District, Venezuela. K*, siedzę w autokarze do Meridy, pod podłogą, na ostatnim, sztywnym siedzeniu o szerokości wąskiej dupy, gdzie cały autokar jest z luksusami typu podnóżki i wielkie rozkładane siedzenia. Czuję się jak w jebanym luku bagażowym – ciasno, ciemno i zimno (30cm za głową mam nawiew wielkości 80x30cm, którego nie … Czytaj dalej Straciłem portfel.. jedziemy do Meridy

Ucieczka z raju


Posted from Chichiriviche de la Costa, Vargas, Venezuela. 30.06.2015 „Ucieczka z raju” Ten post ukaże się kiedy indziej lub gdzie indziej, bo hmm.. bardzo dużo w nim się dzieje, albo w mojej głowie

Mój plan na życie legł w gruzach..


Posted from Chichiriviche de la Costa, Vargas, Venezuela. Skrzeczenie papug, hiszpański mieszkańców i jeżdżące motocykle przebudzily mnie już o 5 rano. Poleżałem do 9 i poszliśmy na plażę. Dziadek spotykany dzień wcześniej, zaproponował nam śniadanie – pyszna, nadziewana ryba ze smażonymi bananami i arepa (taka ichniejsza, płaska, okrągła bułka). Ponieważ ludzie żyją tu głównie z … Czytaj dalej Mój plan na życie legł w gruzach..

Trafiliśmy do raju :)


Posted from Chichiriviche de la Costa, Vargas, Venezuela. Złapaliśmy busa do miasta Gueira, a stamtąd do Chichiriviche z jeszcze jedną przesiadką. W autobusie spotkałem chyba drugą osobę mówiąca po angielsku.. po 10 minutach rozmowy, wysiadając chciał zapłacić za mój bilet. Ogólnie ludzie są raczej mili i przyjaźni. Zawsze jak mamy problem, pojawia się ktoś i … Czytaj dalej Trafiliśmy do raju 🙂

Chichiriviche


Posted from Vargas, Venezuela. Dzisiaj opuszczamy Caracas i kierujemy się do Chichiriviche – podobno najpiękniejsze plaże w Ameryce Południowej, przekonajmy się 😉

Kieszonkowcy w metrze


Posted from Caracas, Capital District, Venezuela. Dzisiaj z samego rana, po wejściu do metra, kieszonkowcy podnieśli mi na kilka ładnych godzin ciśnienie lepiej niż kawa, której nie piję.. jakiś niezdarny, mocno sztuczny tłum, typ się wygiął w dziwny sposób żeby wywrzeć nacisk na boczną kieszeń (miałem coś jakby bojówki), a później widziałem jak próbował ją … Czytaj dalej Kieszonkowcy w metrze