Posted from Cajamarca, Cajamarca, Peru.
Jak juz wspomniałem, przybyszów z Ekwadoru, Peru wita kilometrami pustynnych krajobrazów, ciągnących się wzdłuż Panamericany. Z jednej strony jest to dość ciekawe, bo normalnie widzi się takie rzeczy tylko na filmach czy teledyskach, a z drugiej, momentami staje się nużące, szczególnie dla kierowców.
Transport publiczny na krótszych odcinkach, odbywa się w małych "konserwach", wypchanych ludźmi jak sardynkami. W sumie może mi to przeszkadza bardziej niż innym ze względu na wzrost, ale z drugiej strony pozwala bardziej docenić zwykłe autobusy czy każdy inny środek transportu.
W czasie podróży do Cajamarca (normalnym autobusem) trochę wspominałem Kolumbię – póki co najlepszy kraj w Ameryce Południowej, a trochę jeździłem palcem po mapie świata i szczerze to już mnie zaczyna nosić, bo jak narazie Peru nie robi na mnie wielkiego wrażenia.
Pod koniec drogi mgła i noc ograniczyła widoczność do kilku metrów, więc prędkość 20km/h i jakby nie odblaski wzdłuż drogi (żałuję, że nie miałem jak zrobić zdjęcia) to nie wiem jak przejechalibyśmy te zbocza gór. Z planowanych 5 godzin zrobiło się 7, ale jestem na miejscu.
Z dworca odebrał mnie mój host – John z dziewczyną. Bardzo miły facet, ale już sam jego samochód wzbudził moje zastanowienie – tak się z niego sypał kurz, jakby ktoś go posypał workiem cementu. Mam pokój na poddaszu – zimno, gdzieniegdzie remont, więc pełno kurzu, słychać cały ruch z ulicy, pod prysznicem po kostki gruzu, ale spało się nie w takich warunkach, no i to wszystko to nic, bo pierwszy raz od tygodnia mogłem wziąć nie tyle ciepły co niemalże gorący prysznic. Może już pisałem, ale ciepłe prysznice w tych krajach to niecodzienność, a przynajmniej podróżując budżetowo.
John zaproponował, że jutro rano może mnie podrzucić do gorących źródeł, więc póki co tyle moich planów, szczerze to nawet nie chce mi się sprawdzać co w tych wszystkich miastach jest ciekawego. Miałem propozycję wyjścia na miasto jeszcze dzisiaj, ale po pierwsze nie chciałem przeszkadzać, a po drugie jest już trzecia w nocy, więc wziąłem prysznic, owinąłem się w 3 koce i idę spać, dobranoc..