Posted from Tulua, Valle del Cauca, Colombia.
Wieczorem ciężko kogoś zatrzymać, za to rano tylko zmieniałem samochody. Najpierw zatrzymała się trójka młodszych osób i podwieźli mnie na drugą stronę miasta. Między czasie zapytali też czy nie jestem głodny lub spragniony (wydaje mi się, że aż tak źle nie wyglądam, ale bardzo miło z ich strony – akurat zjadłem przed łapaniem stopa).
Wysiadłem koło grupki robotników (odpoczywających) i chciałem iść trochę dalej w lepsze miejsce, ale zagadali mnie, że jest niebezpiecznie, że mnie tam pokroją itp, czyli standard (później pokazali mi to niebezpieczne miejsce – postój ciężarówek). Chwilę pogadalismy i zaproponowali, że podwiozą mnie dalej (tak, miałem przyjemność jechać nawet na pace z lokalnymi robotnikami;), gdzie jest więcej policji i ogólnie spokojniej, a gdy się zatrzymaliśmy, pomogli jeszcze złapać następne auto – praktycznie natychmiast zatrzymał się starszy gość, jadący ciężarówką do Tuluá, czyli dość blisko Cali.
Tam przesiadłem się do dużo większej ciężarówki i dojechałem do Buga, a następnie podwiózł mnie motocyklista – plecak musiałem trzymać między nami, wiec poczułem się trochę jak lokalni mieszkańcy, którzy potrafią z motorynki zrobić samochód dostawczy.
Dalej zabrał mnie dziadek w Internationalu, który można nazwać tak samo, bo liczył sobie aż…. 51 lat!!! Normalnie cudo! I ten dźwięk silnika – coś pięknego ;D później trafił mi się jeszcze 33 letni, potężny GMC. Ostatnie kilometry z Yumbo musiałem pokonać busem (ściemniało się i nie ryzykowałem jak dzień wcześniej), a resztę na piechotę..
Łącznie 7 autostopów i to nie byle jakich – lubię takie podróże. Można spotkać naprawdę świetnych ludzi, którzy chcą Cie napoić, nakarmić, chcą dawać pieniądze, pokazują nowe miejsca, sugerują gdzie się udać, na co uważać, czego spróbować i ogólnie oferują każdą możliwą pomoc.. no pięknie jest – dobra karma kręci się jak koło fortuny 😉
Robią mi się coraz większe zaległości ze zdjęciami, więc może później wrzucę ostatnie, a wcześniejsze dodam między czasie.. najwyżej będzie bałagan.